Przełamanie po latach
Piłkarze LKS Brzyska Wola odnieśli pewne zwycięstwo nad zespołem Milenium Bieliny. Był to pierwszy triumf nad tym rywalem od ponad szesnastu lat. Mecz dostarczył emocji i nie obyło się bez komplikacji.
Problemy kadrowe
Zespół Brzyskiej Woli przystąpił do spotkania w wąskim składzie. Liczne kontuzje, pauzy kartkowe oraz sprawy zawodowe utrudniły przygotowania. Mimo to drużyna pokazała determinację i wolę walki.
Przebieg meczu
Początek był bardzo trudny. W 5. minucie napastnik gości przejął zbyt słabe podanie obrońcy i w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza Artura Kurkę. Chwilę później Kurka obronił groźny strzał, co zmotywowało gospodarzy.
Do wyrównania doprowadził Brajan Seroka po podaniu Mateusza Staronia. Dziesięć minut później ten sam zawodnik zdobył drugą bramkę, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Do przerwy wynik nie uległ zmianie.
W drugiej połowie po dośrodkowaniu w pole karne piłka przypadkowo trafiła pod nogi gracza z Bielin, który z bliskiej odległości zdobył gola kontaktowego. Gospodarze nie załamali się i ponownie wyszli na prowadzenie za sprawą Kondzia, który uprzedził bramkarza przy dośrodkowaniu.
Trzy minuty później po indywidualnej akcji Mateusza Staronia strzał z dziesiątego metra odbił bramkarz gości. Do piłki dopadł Piotrek Ćwikła i pewnym strzałem po ziemi umieścił ją w siatce.
Kontuzja bramkarza
Do końca meczu wynik nie uległ zmianie. Sytuację przyćmiły agresywne faule napastnika gości, który nie otrzymał nawet napomnienia. W ostatniej akcji meczu, nie mając szans na dojście do piłki, z impetem wpadł na Artura Kurkę, powodując kontuzję kolana bramkarza.
Zespół LKS Brzyska Wola zasłużył na wielkie brawa za determinację i wolę walki. Taki zespół chcemy oglądać w każdym meczu.
Źródło: LKS Brzyska Wola
Fot. facebook.com

