Sezon grzewczy a ryzyko pożaru sadzy
Wraz z nadejściem chłodniejszych dni wzrasta liczba interwencji strażackich związanych z zapaleniem się sadzy w przewodach kominowych. Jak informuje OSP KSRG Osiek Jasielski, głównymi przyczynami takich zdarzeń są nagromadzone osady sadzy, nieprawidłowa eksploatacja pieców oraz zaniedbanie regularnych przeglądów i czyszczenia kominów.
Objawy pożaru sadzy
Pożarowi sadzy mogą towarzyszyć charakterystyczne sygnały: głośny szum lub dudnienie dochodzące z komina, wyjątkowo wysoka temperatura, wydobywający się dym, iskry, a niekiedy płomienie. Takie zjawisko stwarza poważne ryzyko – może doprowadzić do pęknięcia lub rozszczelnienia przewodu kominowego, a w konsekwencji do przeniesienia ognia na elementy konstrukcyjne budynku.
Jak postępować w razie pożaru sadzy
- Natychmiast zadzwoń pod numer 112 i zgłoś zdarzenie.
- Jeżeli jest to bezpieczne, wygaś ogień w piecu lub kominku.
- Ogranicz dopływ powietrza do urządzenia grzewczego.
- Obserwuj komin oraz pomieszczenia w pobliżu przewodu kominowego i czekaj na przyjazd straży pożarnej.
Czego kategorycznie nie robić
Nie wchodź na dach ani nie podejmuj samodzielnych działań, które mogą narazić Cię na kontakt z ogniem, dymem lub tlenkiem węgla. Nigdy nie wlewaj wody do palącego się komina – nagłe obniżenie temperatury i gwałtowne odparowanie wody może doprowadzić do uszkodzenia lub rozerwania przewodu kominowego i rozprzestrzenienia pożaru.
Po zdarzeniu – obowiązkowa kontrola
Po pożarze sadzy przewód kominowy musi zostać sprawdzony przez kominiarza przed ponownym uruchomieniem urządzenia grzewczego.
Profilaktyka to najlepsza ochrona
Przed rozpoczęciem sezonu grzewczego zadbaj o czyszczenie i kontrolę przewodów kominowych, stosuj odpowiednie paliwo i nie spalaj odpadów. Nie czekaj na pierwszy pożar sadzy – sprawdź komin już teraz.
„Nagłe obniżenie temperatury i gwałtowne odparowanie wody może doprowadzić do uszkodzenia lub rozerwania przewodu kominowego i rozprzestrzenienia pożaru” – ostrzega OSP KSRG Osiek Jasielski.
Źródło: OSP KSRG Osiek Jasielski
Fot. facebook.com

